Studio książki

DTP ● web ● styl

Kto panu to tak spierd...?

Sprawa jest zadziwiającą – oto okazało się że na karcie do głosowania w II turze wyborów prezydenckich, kratki przy nazwiskach kandydatów nie były równej wielkości. Komorowskiego większa, albo Kaczyńskiego mniejsza – jak kto woli. Czy rzeczywiście?

karta do głosowania

Różnica wynosi ok. 10% powierzchni kratki. Pytanie, kto jest za to odpowiedzialny? Takie niedoróbki świadczą o niechlujstwie całego szeregu osób, od łamacza, poprzez studio graficzne, drukarnię, na Państwowej Komisji Wyborczej skończywszy. Czyżby składano to w Wordzie? Czy nikt nie weryfikuje kart do głosowania? Nie zrobiono korekty? Nie istniały procedury odbioru?

Według mnie odpowiedź na wszystkie pytania brzmi TAK. Kartę pewnie przygotował ktoś z PKW w Wordzie albo w czymś takim.



Pomyłka z pewnością nie wpłynęła na wynik wyborów, ale tu jedna uwaga. Głos jest ważny tylko wtedy, gdy dwie linie krzyżują się w obrębie kratki. Jako wielokrotny członek komisji wyborczej wiem, że z braku spełnienia tego warunku składanych jest większość głosów nieważnych. Jeśli rzeczywiście wyborcami J. Kaczyńskiego były osoby starsze (a więc często słabiej widząca o spracowanych rekach), to wpisanie krzyżyka w kratkę było dla nich 10% trudniejsze niż w przypadku osób oddających głos na Komorowskiego.

Głosów nieważnych oddano ogółem 197 396, co stanowi o. 1,2% głosów oddanych ogółem. Nie zaważyło to na wyniku wyborów w żaden sposób.

Przy tej okazji ktoś przypomniał o karcie do głosowania związanej z Anschlussem. To dopiero był przekręt Happy


blog comments powered by Disqus